sobota, 21 września 2013

Należałoby się usprawiedliwić...

...no właśnie, należałoby. Przepraszam więc wszystkich czytelników (którzy pojawiają się tu co prawda raz na... na... na dłuższy okres czasu...), że nie kontynuuję pisania opowiadania. Przykro mi, ale nie mam czasu na prowadzenie dwóch blogów na raz, z czego na drugim również piszę opowiadanie. Postanowiłam to jednak zmienić i w końcu wrócić do pisania, zaczynam od przepisania i dokończenia rozdziału trzeciego (wcześniejszy post zostanie usunięty), a potem postaram się, choć nic nie obiecuję, napisać jeszcze rozdziały kolejne. Będą się pojawiać tym razem w całości, ale za to trochę rzadziej. Jeszcze raz przepraszam i obiecuję poprawę, a na osłodę życia wstawiam jakiś obrazek.


Jeden z moich najlepszych rysunków w życiu, przedstawiający Jona Bon Jovi. Mało to związane z końmi czy nawet tenisem, ale jeźdźcy zbyt ładnymi modelami nie są, a tenisiści mi się w końcu znudzili.

Pozdrawiam i do zobaczenia!

3 komentarze: