Bardzo przepraszam za tak długa nieobecność, ale tak to już ze mną jest... No ale witam wszystkich w ten piękny dzień i zapraszam do dalszej lektury mojej książki, która pojawi się tu w najbliższym czasie. Na razie nie mam głowy do przepisywania tego wszystkiego tutaj. Do zobaczenia wkrótce!
Rozdział drugi - Co jest za zasłoną?
Łaciatek i Bianka poczuli ostre szarpnięcie i zostali wessani przez zasłonę. Nie było to zbyt przyjemne uczucie, więc zamknęli oczy. Kiedy je otworzyli, zobaczyli, że leżą na trawie. Choć właściwie nie byli pewni, na czym leżą, bowiem trawa ta była... fioletowa. Konie zaczęły rozglądać się dookoła. Spojrzały na siebie ze zdziwieniem, które było w pełni uzasadnione: Bianka zrobiła się czarna, a sierść Łacia zdobiły niebieskie łaty. Oboje byli bardzo zdziwieni zarówno swoim wyglądem, jak i wyglądem otoczenia. Na żółto-pomarańczowym niebie świeciło, o ile można tak powiedzieć, czarne słońce, wokół nich rozciągał się fioletowy step, trochę dalej pola pełne niebieskich kłosów zbóż, a w okolicach białej zasłony - fiołkowy las. Po krótkim rozeznaniu w sytuacji Bianka wiedziała już, o co chodzi.
- Słuchaj, to jest kraina w negatywie, rozumiesz? - podzieliła się swoim spostrzeżeniem.
- Tak, wszystkie kolory są zamienione na swoje odwrotności, na przykład czarny na biały - tłumaczył bez potrzeby Łacio. - Tak więc cały krajobraz jest zupełnie normalny. Stoimy na zielonej trawie, tam masz złote pola, ciemny las, niebo jest niebieskie, słońce jasne... No i jeszcze czarna zasłona...
- Czyli jesteśmy jakby po jej drugiej stronie! Poznaję to miejsce, ty pewnie też?
- No jasne, chodźmy w takim razie szukać innych, raczej się tu nie zgubimy... - zarządził Łacio.
Ruszyli w drogę.
Ciąg dalszy niedługo! ;)
Yay, już nie mogę się doczekać! ^^
OdpowiedzUsuńHey, zostałaś wyróżniona, szczegóły u mnie na blogu ;D
OdpowiedzUsuńZ niecierpliwością czekam na cd !
OdpowiedzUsuńKONKURS : http://insignificantbaby.blogspot.com/
Obserwujemy ?
ja już obserwuję :)